W czasie gdy Ty jesz kolację, oglądasz telewizję, jeździsz na rowerze, biegasz, gimnastykujesz się czy korzystasz z toalety, w innym miejscu naszego świata trwa walka na śmierć i życie. Nieustraszeni wojownicy, o których wie tylko NASA, CIA i FBI zmagają się z krwiożerczymi przybyszami z obcej, nieznanej naukowcom jeszcze planety. Przybyli na Ziemię kilka lat temu, lecz dopiero teraz umieją żyć, zachowywać się i wyglądać jak ludzie.
Dlatego tak trudno ich zidentyfikować. Tylko grupa wybrańców, które opisana została w starych księgach i ludowych wierzeniach może im się przeciwstawić i uratować naszą planetę przed chaosem. Na czele ludzkiej armii stoi niejaki Ben 10, który, podobno, ma już 150 lat. Mimo to jego wygląd nie ulega zmianie. Chłopak (bo tak wygląda) co kilka lat przeprowadza się z miejsca na miejsce, zmienia szkoły, środowisko i towarzystwo, tylko po to, by nikt nie odkrył jego sekretu. W walce ze złem pomagają mu magiczne papierowe kreskówki, które po kontakcie ze specjalną farbą zmieniają się w śmiertelnie niebezpieczny miotacz zimnych płomieni. Ben 10, jak się wydaje, jest pewny siebie. Wierzy, że i tym razem dobro zwycięży, a za kilka lat powstaną piosenki i wiersze o jego osobie. Ostateczna rozgrywka planowana jest na rok 2012. Czy koniec świata nadejdzie, czy Ben wygra? A może staniemy się międzygalaktycznymi niewolnikami? Musimy wierzyć i myśleć pozytywnie. Tylko to nam pozostało…

Wrzesień 7th, 2010
mikiciuk
Posted in
Tags: